Powiem krótko. Jedne z najlepszych babeczek, jakie jadłam. Choć może właściwie najlepsze. Wilgotne, nie za słodkie, lekkie, z delikatną* kawową nutą, kryjące w środku cudownie słodką niespodziankę. Nawet jeśli czekolada nie zrobi się całkiem płynna, to i tak nie ma to najmniejszego znaczenia - ten smak jest po prostu obłędny. Dziś przed 12 zrobiłam z podwójnej porcji i niewiele już zostało, a sama zjadłam 4.. ;) wciągają jak nie wiem! Przepis wg Liski, z
forum cincin. Przepyszne!
*nie doczytałam dokładnie, w przepisie miały być łyżki kawy, ja dałam łyżeczki.. spróbuję mocniejszej wersji, ale szczerze mówiąc nie wiem czy tą coś przebije.. ;)
Muffiny o smaku cappuccino z czekoladą
Składniki: (u mnie 12 sztuk)
- 100 g masła
- 2/3 szklanki cukru
- 1/2 szklanki mleka
- 2 łyżki kawy rozpuszczone w 2 łyżkach gorącej wody
- 1 duże jajko lub 2 małe
- cukier waniliowy
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 i 3/4 szklanki mąki
- 12 kostek czekolady**
Masło zmiksować z cukrem, dodać jajka, rozpuszczoną kawę, mleko i cukier waniliowy. W osobnej misce wymieszać suche składniki, następnie delikatnie wymieszać obie masy (tylko do połączenia składników). Foremki napełniać do połowy wysokości, układać na środku każdej kawałek czekolady, przykryć cienko resztą ciasta. Piec ok. 20 minut w temperaturze 180 stopni.
** zrobiłam dwie wersje - z czekoladą mleczną i białą. Mleczna (alpejska) cudownie rozpływa się w ustach, ba, pływa już od razu w babeczce. Biała pozostała bardziej zbita, choć ma lekką, kremową konsystencję. Do babeczek z białą czekoladą dodałam też łyżeczkę drobno mielonej kawy rozpuszczalnej do suchych składników ciasta, nie widzę jednak istotnej różnicy w smaku (widać ją za to w kolorze).
Smacznego!
Smakowały naprawdę wszystkim ;)